typer: 0
id: 124
id2:




  Kontakt   Pomoc   Mapa portalu   Forum
Portal Podróżnika bezdroza.pl

Wyszukaj   
GLOWNA
koszyk jest pusty
Nowości w księgarni
Londyn. Udany weekend
PLN
Więcej...


Wybrzeże Bułgarii
24.90 PLN
Więcej...


Promocja KSIˇŻKA DNIA
ks_dnia Codziennie inna książka Wydawnictwa Bezdroża
25% taniej!!!

Zobacz więcej
Klub bezdrożnika
Warto zobaczyć
Program partnerski

Bezdroza.pl

Przewodniki pisane z pasją

rejestracja

Recenzje publikacji


SELECT data,gazeta,przewodnik,idy,tytul,tresc,autor FROM `recenzje` WHERE publish='Y' AND id=124

2005-03-18 - DZIEŃ DOBRY WARSZAWA

Grodno. Miasto nad Niemnem

"Wszystko pod ręką"

Najbogatszy Polak przeinwestował. Sytuację wykorzystują konkurenci. Z żelazną konsekwencją doprowadzają go do bankructwa. Dotychczasowy rekin gospodarczy o kiju wyrusza ze swego pałacu, by szukać schronienia w którejś z ufundowanych przez siebie burs studenckich. Jego imperium marnieje w oczach... Taki sensacyjny scenariusz już się zdarzył. Nie dotyczył jednak najsławniejszego poznaniaka Jana Kulczyka, ale równie sławnego mieszkańca XVIII-wiecznego Grodna - podskarbiego Antoniego Tyzenhauza. Ów królewski zausznik właśnie tam, na kresach, zbudował składający się z kilkudziesięciu manufaktur, fabryk, zakładów i szkół potężny holding.
3 tys. zatrudnionych u niego robotników doprowadziło do rozkwitu miasta. Okres nazywany "Holandią kwitnącą" trwał jednak tylko 15 lat. Pamiątki pozostały do dziś.

Śladami tuza ówczesnej przedsiębiorczości możemy wyruszyć z przewodnikiem turystycznym "Grodno. Miasto nad Niemnem", który został napisany przez Adama Lissa i Krzysztofa Maćkowskiego, krakowskich dziennikarzy "Dzień Dobry", a wydany w tym roku przez Wydawnictwo Bezdroża.
Liss i Maćkowski poprowadzą nas nie tylko śladami takich postaci jak: Tyzenhauz, Stanisław August Poniatowski czy Stefan Batory. Z ich przewodnikiem w ręku trafimy też do fajnych knajpek, w których wódka jest niezwykle tania, a zakąski bardzo smaczne. Dzięki benedyktyńskiej pracy autorów zaplanujemy z wielką dokładnością, ile będzie nas kosztować wypad do Grodna i jak ominąć rafy białoruskich przepisów, z którymi łatwo wejść w kosztowny, bo liczony w euro konflikt.

Janusz Kieś